sobota, 15 listopada 2014

Stare/nowe Star Warsy na D6 za free

Parę dni temu na internetach pojawiła się fanowska wersja Star Warsów bazowana na bardzo popularnej swego czasu grze od West End Games na mechanice D6.
Jest to wersja oparta na 2 edycji tego systemu, poprawiona, zaktualizowana i rozszerzona o treści z innych dodatków systemu D6. Sama gra jak i wszystkie podręczniki z mechaniką D6 są do pobrania za darmo. Podręcznik jest ładnie złożony, w kolorze także można nawet pokusić się o wydruk w kolorze, jak to uczynił swego czasu Zuhar z konwersją Mass Effecta na Fate. Polecam sprawdzić, raz że za darmo, dwa że niektórzy nadal wolą grać w tę wersję mimo bardzo fajnej wydanej ostatnio serii gier w tym samym uniwesum na licencji ze stajni FFG.

Same podręczniki do D6 w różnych smakach można pobrać chociażby stąd.


/za blogiem waveyourgeekflag.

wtorek, 16 września 2014

Spotkania Losowe 2/2014 - Rzut kaprawym okiem


Ekipa Spotkań Losowych kazała nam trochę poczekać na swój nowy nieregularnik, od stycznia trochę wody w naszych pięknych nieżeglownych rzekach upłynęło, Borejko zdążył ponarzekać, a pewnie co poniektórzy z Was zdążyli nawet zapomnieć, że taki periodyk wychodzi.

A tu ni z gruchy, dzisiaj bang, dostajemy fajerbolem między oczy i jeszcze warrior poprawia nam z dwuręcznego tak, że tylko interwencja kleryka może postawić nas na nogi ;)

Na pierwszy rzut oka - jest bardzo dobrze - genialna okładka: jest duet G&A, jest smok, są awanturnicy, ork, tort.. Geekgasm. Do tego 2x więcej stron niż w numerze poprzednim.

Ze spisem treści można było się zapoznać już jakiś czas temu, więc niespodzianek nie ma. Numer jest można rzec, jubileuszowy, czy tam okolicznościowy w związku z okrągłą rocznicą jaką obchodzą w tym roku Lochy i Smoki (o czym każdy szanujący się fan gier fabularnych powinien wiedzieć), nie dziwne więc, że 1/3 numeru jest im bezpośrednio poświęcona. Pośrednio to nawet i parę stron więcej.

Cóż mogę napisać po pobieżnej lekturze całego numeru? Jest bardzo dobrze.
O ile po lekturze debiutu SL miałem niedosyt - nie tyle z powodu treści bo również było bardzo dobrze, co raczej do objętości. Tamte 40 stron łyknąłem w jeden czy dwa wieczory, to muszę przyznać że taka objętość dużo bardziej mi odpowiada.
Kontynuowany jest poprzedni cykl trzy po trzy, gdzie znane personaże z fandomu plotą jak im Seji zagra. Do poczytania, plusik. O historii Avangardy też można sobie poczytać, i o tym jak przystąpić do klubu - bo czemu nie?

Dalej jest już tylko ciekawiej - Zsu, jak na prawdziwego maniaka DeDeków, napisał o nich magisterkę, na podstawie której powstał artykuł, z którego pierwszą częścią mamy przyjemność się zapoznać. Cóż w nim jest? Całkiem szczegółowy opis pierwszych edycji i początków naszego hobby, aż do AD&D, które zostanie przybliżone w kolejnej części.
Dla osób niekoniecznie znających historię tej 40 letniej marki artykuł obowiązkowy. Pozwala sobie poukładać w głowie te wszystkie edycje i wariacje które powstały przez kilkanaście pierwszych lat hobby. Miałem napisać "raczkowania hobby", ale chyba minąłbym się z prawdą, bo RPG raczkowało może zaledwie przez kilka pierwszych lat, później zaczął się boom lat 80tych. Jeśli nie mówią Ci nic skróty takie jak 3LBB, BECMI, B/X, to jest to artykuł dla Ciebie. Duży plusik.

Jon Peterson grzebie w starożytnych maszynopisach, starając się ustalić konkretną datę powstania matki wszystkich RPG z Lake Geneva podrzucając przy okazji różne ciekawostki. Ciekawe. Plusik.

Zefir o dziedzictwie D&D. Pokazuje ile zawdzięczamy tym niepozornym trzem małym książeczkom. Plusik.

Dalej Ajfel skrobnął, parę słów o DeDekowych planszówkach, jeśli akurat szukacie czegoś "markowego" ze stajni WotC możecie zerknąć.

Jeśli nie wiecie dalej o co chodzi z tym całym OSR, to Ojciec Kanonik w kolejnym artykule przybliża, czym jest to całe zjawisko mody na stare granie. Śledzi ewolucję tego już prawie 20 letniego trendu, i wyjaśnia dlaczego Old School Reneissance to nie to samo co retrogaming.
Duży plusik. Zachęcam do lektury, bo stara szkoła nie jest wcale taka straszna jak ją malują (patrz poniższy akapit).

Na marginesie - jeszcze parę lat temu D&D 3.5 i 4 obchodziłem szerokim łukiem, a na wcześniejsze edycje patrzyłem jak na jakieś nic nie warte rupiecie. Wydany po polsku retroklon Whitebox, też jakoś szczególnie mnie nie zachęcał. Jednak coś się zmieniło. O ile za edycjami 3 i 4 wciąż nie przepadam jako za zbyt "gamerskimi", to w miarę czytania artykułów, porad, przygód i tego co się dzieje czy to na Inspiracjach czy na ogromnym oceanie OSRowych blogów zagranicznych powoli zacząłem się przekonywać i do tych starszych tytułów które mimo często kilkudziesięcioletniego rodowodu potrafią zapewnić równie wiele frajdy co najnowsze tytuły. Dość powiedzieć, że mam zamiar poprowadzić niebawem jakąś sandboxową kampanię jak robili to w 1974... kto by pomyślał jeszcze parę lat temu.



Dr Key przybliża kilkanaście popularnych tytułów z nurtu OSR - warto przeczytać, a nuż coś komuś wpadnie w oko. Do tego co ciekawe OSR to nie tylko moda na D&D ale na granie w gry z równie starym rodowodem jak Traveller, Runequest, BRP.
Nie mówiąc o tym, że na horyzoncie mamy już powstające na naszych oczach "retroklony" Warhammera - w ciekawych czasach przyszło nam żyć :)
Plusik.

Dalej mamy kontynuację Kosmologii D&D z pierwszego numeru SL. Chętnych do poznania meandrów planów, charakterów i innych DeDekowych cudów oprowadzi po zawiłościach tego "cyrku" Zsu ;)

W tym momencie kończy się część poświęcona stricte pramatce wszystkich RPG.
Kolejna połowa numeru jest równie ciekawa:
  • Szpon radzi jak tworzyć postaci, początkującym i nie tylko. Plusik;
  • Enc napisał parę słów o odgrywaniu nieludzi. Plusik;
  • Darcane o używaniu innych gier niekoniecznie RPG na swojej sesji. Plusik;
Potem dostajemy pomoce i scenariusze do gier - prawie 20 stron, tym razem nie powinniśmy narzekać na małą ilość mięsa - subiektywnie:
Czytać i prowadzić scenariusza który przygotował Karp do Dnia Sądu na Savage Worlds nie miałem okazji, ale znając go nie mam wątpliwości, że jest dobry, podobnie sprawa się ma z Umbertem Pignatellim (scenariusz do Bestii i Barbów też na SW) i daję plusy w ciemno ;)
Tabelek nigdy nie jest za dużo, dzięki Nid, będę musiał ją zabrać ze sobą przy kolejnym zejściu do lochu ;)

Po mięsie przychodzi czas na recenzje - Szpon zabrała się za Diadem,
Zuhar za TimeZero od GRAmela,
a Seji był łaskaw napisać parę słów o Dungeons & Dreamers,
książce opisującej początki przemysłu gier wideo i wpływu jaki miała na nie pramatka RPG ;)
In plus.

Na koniec Paladyn napisał parę słów o przekładach gier RPG również z perspektywy tłumacza WFRP II. Chavez o wspieraniu hobby i polskiego rynku RPG.
W ostatnim artykule red. Seji spina wszystko klamrą o tym, jak przez 20 lat wychodziliśmy z getta i jak przebijamy się z naszym fantastycznym hobby do mainstreamu.
Ta część również zdecydowanie na plus, chociaż nie każdy pewnie zgodzi się z niektórymi tezami Chava ;)

Finito.

Numer przekartkowany, sporo przeczytane - słowo na niedzielę?
Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy ;)

 SL 02 do pobraniaA tak na poważnie, to jak już wcześniej pisałem jestem pozytywnie zaskoczony - pierwszy numer zapowiadał, że może udać się ten eksperyment z wydawaniem zina w czasach kiedy ponoć w Polsce "RPG umiera", chwilę później do podobnych wniosków doszedł Puszon ze spółką i wskrzesili legendę, która podobno niebawem ma się pojawić "w kioskach".
Jak im to wyjdzie zobaczymy. W każdym razie będą mieli już poważną "konkurencję" w postaci nieregularnika Spotkania Losowe.
Jeżeli poziom, układ treści, objętość i w miarę regularne tempo wydawania uda się zachować ekipie SL to nMiM ma moim zdaniem poważnego "konkurenta". Numer drugi spokojnie może konkurować zarówno pod względem treści jak i objętości z zapowiedzianym pierwszym numerem nMiMa. Oczywiście mam na myśli pozytywną "konkurencję", bo też jak często podkreślał Seji, robią pismo po godzinach i nie mają nawet zamiaru stawać do jakiegoś "boju" z nMiMem.
Do tego SL ma spory AS w rękawie (jeden z czterech? ;) - mianowicie pismo jest ciągle całkiem za darmo, w czterech nomen omen, cyfrowych formatach - dla każdego coś miłego.
Nie będę przedłużał w imię dworu i honoru zamilknę już zatem bez oporu.

Zapraszam do lektury i do pobierania, imho warto:

fanzin Spotkania Losowe numer 2 tu dajo.








niedziela, 17 sierpnia 2014

Savageowe nowości od Pinnacle'a

Gencon, wszyscy szykują na ten konwent premiery zapowiedzi i wreszcie.. BUM w sierpniu każdego roku mamy zalew newsów, premier itp. PEG przygotował tym razem całkiem sporo nowości i odświeżonych staroci, żeby nie przedłużać wszystko na obrazkach poniżej, albo w udostępnionym niedawno pliku.








*Zdjęcia z profilu G+ Karla Keeslera.

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Nie ma Zbawienia dla Wiedźm! [LotFP]

Raczej staram się nie pisać na blogu o wszelkich zbiórkach na erpegowe dobra w jakich biorę udział, ale czasem nie ma wyjścia. 

Dziś wystartowała kampania na IndieGoGo której celem jest sfinansowanie kolejnej z przygód do Lamentations of the Flame Princess, w miarę popularnego retro-klona, którego autorem jest James Raggi
Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego i pewnie nie pisałbym o niej jak i o poprzednich zbiórkach Raggiego (w końcu zainteresowani i tak na nie trafią), ale...

Nie jest to taka zwyczajna zbiórka, autor próbował już w podobny sposób sprzedawać swoje książki na fińskich konwentach, gdzie akcje cieszyły się sporym wzięciem (nie dziwne). 

Mówi Wam coś akronim PWYW? Jeśli nie zapraszam na koniec notki*

Jeśli mówi to jesteśmy w domu, na konwentach sprzedało się podobno sporo książek za "co łaska", i o ile dla elektronicznych formatów nie jest to aż tak "zabójczy" model sprzedaży, biorąc pod uwagę niższe koszty produkcji, to uwzględniając spore koszty druku i samej pracy przy nim wydaje się już dużo bardziej ryzykowny dla fizycznych podręczników.

Ale Raggi znany jest z lekkiej ekstrawagancji i (robienia sobie fotek bez koszuli) oraz tego że ma wywalone na wszystko... ;)
Więc postanowił właśnie w tej niecodziennej formule sfinansować najnowszą przygodę autorstwa Rafaela Chandlera (dość rozpoznawalnego koleżki w światku OSRowych i horrorowych erpegów).

Szczerze mówiąc to chyba pierwsza taka zbiórka z jaką się spotkałem, zwykle są progi i odgórnie ustalone ceny, tutaj jest tylko parę konkretów a cenę jaką jesteś gotowy zapłacić ustalasz sam od 1 euro wzwyż. Zaraz po zakończeniu zbiórki otrzymasz PDF a książki pójdą do druku i gdzieś w okolicach października będą wysyłane (koszty wysyłki do opłacenia poza zbiórką). Limit to maksymalnie jedna książka (z PDFem) dla wpłacającego.

Póki co średnia wpłat wychodzi całkiem przyzwoita, i aż nie mieści się w głowie, że ktoś mógłby za 64 stronicową przygodę w pełnym kolorze, twardej oprawie formatu A5 (coś jak wydany wcześniej przez nich, bardzo udany Vornheim), dać mniej niż te kilka/naście/dziesiąt euro ;)

Czy taki model wydawania się przyjmie, podobnie jak z PDFami?
Szczerze wątpię, to raczej kolejny ekscentryczny pomysł czy raczej eksperyment Raggiego i pewnie kolejne zbiórki będą już bardziej tradycyjne w formie, chociaż oczywiście mogę się mylić... 

Jednak ryzyko jest zawsze spore, zwłaszcza dla małego studia bez bazy wiernych fanów.
Raggi przez te kilka lat zdołał sobie wypracować spore grono fanów, więc raczej o powodzenie nie tylko finansowe tego przedsięwzięcia jestem spokojny. 

O wynikach zbiórki pewnie dowiemy się za jakieś 3 tygodnie, James nie omieszka zapewne podsumować wyników i podać ciekawostek, więc myślę że warto poczekać do tego 25 sierpnia, i jeśli nie wesprzeć finansowo, to chociaż pogratulować autorowi dość odważnej decyzji.

Było nie było w moich oczach James urasta do rangi dość szalonego pasjonata staroszkolnych gier fabularnych, niestroniącego od nieszablonowych pomysłów i idących w awangardzie obecnych wydawców czy jak się to u nas mówi w kraju "dizajnerów". 
Wielki szacunek.

Uprzedzając głupie pytania, nie wiem czy utrzymuje się z pisania RPGów czy do interesu raczej dokłada, czy ma z tego jeansy, jaguara, komornika na karku i nie bardzo mnie to interesuje.
Myślę, że warto było o nim i o tej akcji wspomnieć w kilku słowach, bo przyznacie, że dość niecodzienna to sprawa. Warta wzmianki, nawet jeśli blog ten wielce poczytny nie jest i żadne to "Exegi monumentum" dla autora.
Cóż, łudził się nie będę że ktoś z TIME'u tu wpadnie przypadkiem i znajdzie idealny materiał na artykuł do kolejnego numeru ;)


 Dla tych, których zainteresowałem zbiórką link do No Salvation for Witches, raz jeszcze.


*Pay What You Want, zapłać ile chcesz, jakiś rok temu zrobiło się to dość popularne w światku erpegowym (wcześniej zdaje się zaproponowała taki model sprzedaży m.in. branża muzyczna). 
Między innymi dzięki Evil Hatowi RPGNow/DriveThruRPG wprowadziło u siebie taką formę sprzedaży PDFów i sporo produktów od tego czasu ląduje w różnych miejscach właśnie w tym modelu dystrybucji. Na czym to polega pewnie wiecie, ale z obowiązku wspomnę - wpłacacie dowolną kwotę, często może być nawet zerowa i pobieracie produkt za tyle ile wpłaciliście. Jeśli nie zapłaciliście nic to zwykle nic nie stoi na przeszkodzie gdy po lekturze produkt wam się spodoba (albo i nie) wpłacić autorowi jakąś kwotę. Co dość oczywiste metoda opiera się na zaufaniu twórcy do odbiorców swoich dzieł. Z drugiej strony jest dość przyjazna dla odbiorców z mniej zasobnymi portfelami i jest ciekawą alternatywą dla tradycyjnej wymiany dóbr (towar - sztywna cena), która znajduje coraz nowsze zastosowania (jak widać i w branży tak niszowej jak fabularne gry i zabawy).

sobota, 21 czerwca 2014

World of Dusters PL [DDGF 2014]

Cały rok czekaliśmy na ten dzień prawda? Może nie każdy odliczał z zegarkiem w ręku minuty, ale na pewno sporo z Was było ciekawych czy i co w tym roku z okazji kolejnego Dnia Darmowych Gier Fabularnych zostanie zaprezentowane.

Ja z mojej strony mogę Wam polecić tłumaczenie całkiem sympatycznej gry Alfreda Rudzkiego - World of Dusters, które popełniłem.

Gra jest oparta na mechanice World of Dungeons Johna Harpera, która powstała przy okazji promocji Dungeon Worlda, jakieś 2 lata temu. Jest to takie połączenie starej i nowej szkoły pisania gier RPG w klimatach Dzikiego Zachodu. Oryginał mieścił się na 4 stronach, tłumaczenie na kilku więcej, więc zapoznanie się z grą dużo czasu nie zajmie i do trudnych zadań nie należy. Dlatego też zachęcam do ściągnięcia, przejrzenia i zagrania :)

Wiem, że Alfred pracuje nad nową wersją World of Dusters, która będzie nazywała się Lead+Gold i najprawdopodobniej zostanie opublikowana jeszcze w tym roku. Będą to trzy osobne książeczki - dla gracza, dla MG/MC oraz książeczka z settingiem/dodatkowymi zasadami i pomysłami na grę. Zapowiadają się bardzo smakowicie. Powyższe tłumaczenie częściowo oparte jest już o właśnie tę nową wersję.

I jeszcze ostatnia rzecz zanim ściągniecie - jeśli uda Wam się zagrać to chociaż w kilku słowach opiszcie swoje wrażenia, uwagi, może jakieś zdjęcie z sesji?
Autor i ja będziemy bardzo wdzięczni za jakiekolwiek odzew!

W zasadzie to tyle, czas założyć swój kapelusz, przypasać gnata i ruszyć galopem na podbój Dzikiego Zachodu!

A tutaj obiecany link do World of Dusters PL

i na dysku Google'a


ps. post miał się ukazać dziś o północy, ale coś chyba źle klikłem więc dopiero teraz puszczam... ale co się odwlecze to nie uciecze? ;) 

pps. jeśli znacie jakiś lepszy hosting ze zliczaniem pobrań to dajcie znać.

środa, 11 czerwca 2014

Fajerbolem w nMiMa

Jesteśmy na finiszu zbiórki, rekordowej zbiórki jak na polskie RPG - 40 kawałków to nie w kij dmuchał, pewnie dobije do 50, a może i więcej? Kto wie. Osiągnięcie to imponujące tym bardziej, że taką kasę zrobiono JEDYNIE na nostalgii za starymi dobrymi czasami, niestety taka jest prawda, do tej pory nie wiemy dosłownie NIC co znajdzie się w pierwszym ani kolejnych numerach pisma, poza mglistym "ooo będą te gry i te, stare i nowe, zadowolimy wszystkich, tylko sypnijcie goldem!", jakoś mnie to nie przekonuje.

W starym MiMie wspierano głównie te kilka gier które wydawał MAG przez 20 lat zmieniło się sporo, wydano kilka nowych gier po polsku, ludzie grają w setki tytułów zza granicy i pewnie po cichu liczą, że w nowym MiMie znajdą coś dla siebie, no a niestety tego się nie da fizycznie zrobić.
Do tego 100 stron raz na kwartał w formacie B5 to nie oszukujmy się ile 30 może 40 stron maszynopisu? Jeśli mają się tam znaleźć i materiały almanachowe, i poradniki, i jakieś teksty przekrojowe i jeszcze LARPy i konwenty? To ile gier fizycznie są w stanie 'obsłużyć' w jednym numerze 2, 3, 4, 5?

Dlatego moim zdaniem dużo uczciwiej byłoby na samym początku napisać, zwłaszcza że podobno cały pierwszy numer jest już prawie gotowy, skoro ma wyjść jakoś w lipcu tak(?), co będzie w pierwszym i kolejnych numerach. Tak jak się to robi w każdej normalnej zbiórce crowdfundingowej, jeżeli mam dać te parę złotych to wolę wiedzieć na co i czy warto.

Tego nie zrobiono minęły ponad 3 tygodnie a na facebookach króluje tylko hurra-optymizm i jedyne co jest publikowane szerszej publiczności to zdjęcia bród szanownych redaktorów, współpracowników, wydawców i innych znajomych królika, chyba nie tego oczekiwałem po rekordowej i największej zbiórce RPG w Polsce ever...

Dwa śmieszne fakty, paradoksalnie jedyny konkret jaki do mnie dotarł, po 3 tygodniach zbiórki (sic!) to info z drugiej ręki czyli od samych autorów retro-gry o wdzięcznej nazwie Fajerbol, że owszem ukaże się ona w którymś z numerów nMiMa, co prawda nie wiadomo jeszcze w którym... ale taki mglisty konkret to jednak MEGA KONKRET w porównaniu z brodami, czy innymi japonkami prezentowanymi na oficjalnej społeczności reaktywowanego nMiMa.

Zabawne, że jakieś konkrety i szczegóły na temat pisma mają podobno być ujawnione podczas spotkania z wydawcami w Krakowie 15 czerwca o ile mnie pamięć nie myli w pewnej knajpie. Czyli praktycznie na dzień przed zakończeniem zbiórki dowiemy się czegokolwiek konkretnego na temat pisma. Brawo!

Liczyłem jednak, że stopniowo tak jak wcześniej zapowiadano będą ujawniane szczegóły odnośnie zawartości pisma. Widać brody redaktorów ciekawsze są i generują więcej golda niż jakiś lichy spis treści, albo ze 3 tytuły gotowych już artykułów, cóż pewnie się nie znam i hejcę. A najlepiej żebym sobie sam wydał pismo a nie tylko narzekał nie? No chyba macie rację.


Chłopakom gratuluję bo to bardzo dobry wynik, dotarli do wielu osób spoza fandomu, super. Będzie pismo, będą nowe numery, będą w tych kilku bibliotekach wszystko ekstra.
Ale najwidoczniej nie potrzebują tych moich 100 zł które miałem na ten cel odłożone, przez 3 tygodnie nie zostało zrobione literalnie NIC aby mnie przekonać do wyłożenia tej sumki, może na dzień przed końcem w końcu czegoś się dowiem? Mhm. Dobra...

No trudno brody lepiej się sprzedają, płakał nie będę, 99 zł w kieszeni zostaje, 1 zł w ciemno mogę dać nie zbiednieję.

Wrzućcie może w piątek zdjęcia paróweczek albo coś? W końcu eurowizja, brody, te sprawy...

Do przeczytania.

sobota, 11 stycznia 2014

Noworoczny Konkurs RPG - la grande finale

Witajcie, mamy sobotę, zatem czas na opublikowanie wyników i rozstrzygnięcie konkursu. Głosowanie pierwotnie miało zakończyć się w poniedziałek, ale przedłużyłem je do wczoraj w zw. z pewnymi sylwestrowymi problemami technicznymi z mojej strony ;)

Początkowo spodziewałem się bardzo słabej frekwencji, bo przez pierwsze trzy tygodnie nie oddano ani jednego głosu, na szczęście sprawa trochę się rozruszała pod koniec grudnia - pojawiło się więcej wpisów i ludzie zaczęli wreszcie głosować.
Ostatecznie w konkursie wzięły udział 4 wpisy - Noobirusa, Karczmarza, Karpia i Sila, po szczegóły odsyłam do konkursowej notki.

Jeśli chodzi o obawy o faworyzowanie pewnych wpisów "bo wisiały na stronie najdłużej", moim zdaniem taka sytuacja nie miała miejsca i szanse były mniej więcej wyrównane. Po pierwsze jak wspomniałem, pierwszy głos w ankiecie został oddany 27 grudnia na wpis Karpia, więc trudno mówić o faworyzowaniu wpisów już wcześniej dodanych, a znaczna większość głosów (85%), została oddana już po zamknięciu listy zgłoszonych czyli po 31 grudnia.

Po analizie adresów IP maszyn z których głosowano nie mam jakichś zastrzeżeń - praktycznie wszystkie głosy oddano z terenu Polski, jeden z Londynu, z różnych adresów IP, różnych miejscowości i od różnych dostawców usług netowych. Po prawdzie nie da się wykluczyć używania jakichś wymyślnych metod ukrywania IP, ale nie jestem pewien czy komukolwiek chciało się uciekać do takich metod, oczywistych poszlak oczywiście nie mam więc z czystym sumieniem mogę opublikować ostateczne wyniki:


Jak wynika z powyższej ilustracji niekwestionowanym zwycięzcą zostaje Noobirus, na którego wpis oddano 14 głosów. Serdeczne gratulacje! :)

W tym miejscu chciałem jeszcze raz podziękować i pogratulować wszystkim uczestnikom, czy to motywowanym chęcią zwycięstwa w konkursie czy po prostu chęcią podzielenia się z innymi swoimi "polecankami" ciekawych gier.

Mam nadzieję, że dzięki nim udało się zwrócić uwagę czytelników na interesujące tytuły, w które być może zagrają w tym nowym pięknym 2014 roku.

Bo w końcu Nowy Rok to zawsze okazja do wypróbowania Nowych RPG, prawda?
(ot tak zupełnie przypadkiem wspominam o tej zapomnianej już trochę akcji)


Wszystkim życzę udanego RPGowo 2014 roku!

sobota, 28 grudnia 2013

KB RPG #50: Pozytywiści RPG


Pięćdziesiąty Karnawał Blogowy już praktycznie za nami,  inicjatywa rozpoczęta ponad 4 lata temu przez Borejkę nieprzerwanie miesiąc w miesiąc dostarcza nam blogowej treści, mimo wieszczonych co i rusz wizji śmierci samego KB RPG jak i RPG w Polsce.

Pierwsze co przychodzi mi na myśl gdy patrzę na temat obecnej jubileuszowej, okrągłej 50, czyli zdaje się, że zgodnie z nomenklaturą polsko-cebulacką "złotego" jubileuszu to osoba Borejki właśnie.
Blog GRY FABULARNE prowadzony od 2006 to chyba największe i nieporównywalne z żadnym tak zwanym "profesjonalnym" serwisem źródło treści: publicystyki zarówno growej, RPGowej, jak i tzw. mitycznej "treści merytorycznej".
Z tych prawie 2700 postów kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset, to wartościowe publicystyczne teksty, wywiady z twórcami, fejmusami, autorami literatury popularnej i fantastycznej, którzy jak się okazuje również mieli za sobą RPGowe szlify, teksty i wywiady podsumowujące mijający rok, przekrojowe artykuły dot. historii i prehistorii gier RPG w Polsce i nie tylko, wszelkiego rodzaju tzw. wspominki, cykl tekstów o RPG poza granicami naszego pięknego Tuskolandu, i wreszcie prowadzenie masy inicjatyw poczynając od różnego rodzaju konkursów oczywiście z nagrodami, po zaszczepienie KB RPG na naszej jałowej polskiej ziemi czy zainicjowanie w trochę innej niż na zachodzie formule Dnia Darmowych Gier Fabularnych, który również zaskoczył, dzięki czemu co roku w czerwcu możemy cieszyć się taką naszą RPGową gwiazdką w środku lata. Nie wspominając nawet o masie wartościowych tekstów o darmowych grach RPG, Kryształach Czasu, Warhammerze, Dzikich Polach, grach cRPG, crowdfundingu, poradach odnośnie pisania i tzw. dobrego dziennikarstwa... Nic tylko brać przykład ze starszego kolegi i spróbować samemu zmierzyć się z owym straszliwym zadaniem wytworzenia owych mitycznych i dostępnych jedynie dla wtajemniczonych w 7 kręgu masonistów zakazanych treści. Kolega Neurocide w swoim ostatnim karnawałowym wpisie pokazuje, że wcale nie jest to takie trudne ani straszne :)
Owszem tekstów ośmieszających, satyrycznych czy wręcz ocierających się o trollerkę też można było na blogu Borejki znaleźć sporo, znam parę osób które z zasady tam nie wchodzą "bo ten stary piernik i troll Borejko", moim zdaniem sporo tracą, także zachęcam aby przezwyciężyły swoje uprzedzenie i zajrzały do archiwum wzmiankowanego bloga, bo warto. O i jeszcze jeden link, również do bloga Borejki wartego odwiedzenia.
Adrianowi dziękuję, że inwestuje swój czas i energię nieprzerwanie od tych nastu lat,  "pro erpego bono", jak to chyba kiedyś powiedział Khaki.
Tyle tytułem wstępu ;)

Oczywiście nie jednego Borejkę mamy w naszym erpegowym fandomie, jest masa osób piszących mniej lub bardziej publicystyczne teksty, żeby nie było tak jednostronnie warto wspomnieć o wywiadach Karpia, tekstach Dracha, Enca, Furiatha, Katarzyny i Marcina Kuczyńskich, Karczmarza, Magnesa, Neurocide'a, Paladyna, Sejiego, Zuhara, i zapewne wielu innych osób których ot tak z pamięci nie jestem w stanie w tym momencie wymienić - mam nadzieję że się nie obrażą.
Tylko, że z tymi tekstami jest jeden problem - rzadko można usiąść do klawiatury, splunąć w ręce i wyczarować taki tekst w 10 minut. Najczęściej jest z tym trochę więcej zachodu, zwykle trzeba mieć koncept, chęci, trochę wolnego czasu na risercz, napisanie całości, i parę innych czynników. A jak wiadomo każdy z nas akurat na nadmiar wolnego czasu nie cierpi, więc nie dziwota że takich tekstów rocznie pojawia się sporo mniej niż byśmy sobie życzyli. Ja nie mam z tym żadnego problemu zupełnie to rozumiem - podobnie jak Enc chciałbym aby pojawiało się ich więcej na sieci, ale nie byłbym aż tak kategoryczny przy ocenianiu innych tekstów bo "zostały wrzucone „bo i tak mało osób u nas pisze” albo „bo dawno nic nie dałem na bloga”., bliżej mi do zdania Goratha, do czego jeszcze wrócę.

Niestety ominęło mnie całkowicie zjawisko MiMa, te legendarne numery pierwsze, siódme czy sto siódme, ominęły mnie czasy drukowanego Portalu, załapałem się dopiero na kilka ostatnich lat wydawania Gwiezdnego Pirata, który powoli przeradzał się w ulotkę reklamową wyd. Portal i na schyłek działalności RPGowej Rebel Timesa, więc może dlatego nie spoglądam z aż tak wielką nostalgią na drukowany magazyn RPG pełen publicystyki i "treści merytorycznych". 
Owszem bardzo chętnie taki magazyn kupowałbym AD 2014, ale wiem że jest to inicjatywa nierealna. Skoro gry fabularne ostatnimi czasy sprzedają się w nakładach nie przekraczających 1000 sztuk, to nie może być mowy o rentownej inicjatywie drukowanego magazynu. Podejrzewam, że realny nakład 100 sztuk i sprzedaż na poziomie k50 egzemplarzy hipotetycznego pisma nie starczyłoby nawet na zapłacenie tych symbolicznych 100 zł dla każdego autora tekstu, a na znalezienie mecenasa dokładającego miesiąc w miesiąc setki złotych do takiej fanaberii wydawniczej raczej perspektyw nie ma. 
Szkoda, bo puszczając wodzę fantazji widzę sporo osób i możliwości do zapełnienia takiego pisma treścią, od przygód, przez teksty publicystyczne i specjalistyczne, po i mniej poważne, jak choćby Fandom Expressy od Senthe, mamy w blogosferze sporo fanów zarówno gier indie, Fate, Sewydży, gier Portala, jak i starej szkoły, nie mówiąc o naczelnych archeologach polskich spod znaku Białego Lwa, można by też dawać przedruki ciekawych treści z zagranicy, jak chociażby niedawny artykuł o tym skąd Gygax wytrzasnął Sowoniedźwiedzia... gdyby tak pomarzyć i zapewnić każdej z tych osób po kilka stron co miesiąc mielibyśmy bardzo ciekawe przekrojowe pismo. Na papierowe pismo szans nie ma, może gdyby nasz fandom w cudowny sposób pomnożył się przez pączkowanie i sprzedaż gier RPG wzrosła by tak kilku-kilkunastokrotnie to moglibyśmy liczyć na hobbystycznie wydawane pisma pokroju magazynu LAG, który wydają pasjonaci komputerowej (video) rozrywki, czy fani pulpy z wydawnictwa Dobre Historie wydający swojego "Cosia na Progu", ale póki co się nie zanosi, więc mogę sobie jedynie pomarzyć przed zaśnięciem..

Bardziej realna jest inicjatywa wydawania magazynu stricte wirtualnego, tylko pytanie kto by się tego podjął i czy taka inicjatywa rzeczywiście ma sens. Na fali pozytywnej energii związanej z promowaniem Zewu Cthulhu, przez balansujące obecnie na krawędzi rentowności wydawnictwo Galmadrin, udało się wypuścić 4 numery zinu Gwiazdy są w Porządku, być może jeśli gwiazdy znajdą się jeszcze kiedyś w odpowiednim układzie Starsi Bogowie nie zejdą na ziemię, a jakiejś grupce kultystów RPG uda się wykrzesać pozytywistyczną iskrę nadziei, zaszczepić ją w sercach fandomu i z pieśnią na ustach budować nowe e-pismo "by żyło się lepiej", "pro erpego bono" i tak dalej... i tu pytanie do Was, myślicie że taki wychodzący regularnik erpegowy zmieniłby cokolwiek na naszej scenie erpegowej? 
Ja mam wątpliwości, bo poza czynnikiem motywującym do pisania - deadline, większość takich funkcji spełnia już internet i samopublikowanie przez owych autorów w sieci, bez nadzoru, bez korekty, bez redakcji, czasem bez ładu i składu, ale jednak publikuje się wciąż i to jest wartość. Może nie zawsze jest to publicystyka, nie zawsze są to owe legendarne treści merytoryczne, ale mnie osobiście cieszy każdy tekst publikowany w internecie tyczący się tematyki około-erpegowej. Czy są to wywiady, artykuły, relacje z sesji, relacje z konwentów, opisy systemów, po teksty mniej merytoryczne, kwiatki z sesji czy wręcz trollerkę. Każdy tekst może być jakimś bodźcem do dyskusji, a nawet jeżeli nie jest, to te k10 osób czytających sprawia że warto pisać, że nasza polska społeczność RPG dalej żyje, dalej publikuje, dalej dyskutuje, dalej wydaje i wszystko wciąż się kręci, a RPG nie umiera. Oczywiście, można rzec, że nigdy nie umrze dopóki ludzie będą grali, ale jednak przynajmniej dla mnie jest to jakaś wartość dodana.

Być może to jeszcze ta świąteczna aura nie zdążyła mi wyparować do końca z głowy, ale jak tak patrzę na naszą społeczność RPGową publikującą nie tylko wirtualnie to widzę samych pozytywnych bohaterów, którzy zamiast wcielać w życie jedynie piękną skądinąd zasadę "GNP - Graj Nie Pierdol" znajdują jeszcze czas na łączenie przyjemnego z pożytecznym i na pisanie o/i dla naszego hobby. Gdyby wszyscy zaszyli się na dobre w swoich RPGowych Kaerach to byłoby to bardzo smutne i apokaliptyczne wydarzenie. Być może szału nie ma, pewnie że życzylibyśmy sobie większych nakładów, wielu światowych tytułów po polsku za grosze, lepszych tekstów, więcej graczy i mistrzów gry, ale skoro nie możemy mieć mitycznego Eldorado trzeba cieszyć się z tego jak jest obecnie, bo wbrew pozorom wcale nie jest tak tragicznie, patrząc jak wygląda to w innych krajach. Mamy takie "Przebudzenie Ziemi" jakie sobie wypracujemy, nawiązując do zdania poprzedniego i każdy może dołożyć cegiełkę do budowania tej nowej lepszej RP RPG-owej.  

Jak pisał Gorath we wpisie na #50 KB RPG, człowiek to jednak istota społeczna i moim zdaniem wszelka wymiana zdań, myśli jest ze wszech miar zdrowa, normalna i pożądana w e-fandomie, nie samymi sesjami żyje człowiek, pewnie że sporej grupie osób to wystarcza i nie mam im tego absolutnie za złe, ale tym bardziej dziękuję tej grupie osób którym jeszcze "się chce" zrobić coś poza graniem. 
Stasie Bozowskie, Tomki Judymy, Staszki Wokulskie to właściwie każdy z Was, osoby bezinteresownie piszące, wydające i dzielące się radością ze swojego hobby w ten czy inny sposób zupełnie bez przymusu, bez gratyfikacji, dla czystej pozytywnej idei. 

I piszę tu absolutnie o wszystkich zarówno o bloggerach jak i wydawcach, o tych którzy jak Ramel i Drone kiedyś obrazili się na polski fandom, ale dalej niestrudzenie wracają na rodzinne łono, czy też zaszyci w PO-bombowym bunkrze niezrażeni piszą kolejny dodatek do swojej gry RPG, o tajnych manufakturach, które w ciemności nocy tworzą gry, którymi chcą zawojować świat, o grubych i o chudych wydawcach, który mimo balansowania na krawędzi bankructwa i opłacalności dalej chcą wydawać gry i nie odwracają się od tej naszej małej sekty RPGraczy w kierunku bardziej dochodowych branż stołowych, o tych ambitnych którzy mimo 30 letniej dominacji Warhammera chcą zaszczepić iskrę indie-grania na tej polskiej słotno-brunatnej ziemi, o tych którzy wszelkie zarobione pieniądze inwestują w pisanie kolejnych dodatków, o tych co również w ukryciu głębokiej przestrzeni piszą grę o zgoła innej tematyce.. wszystkich nie wymienię z osobna, dlatego z okazji jubileuszu 50-ego KB RPG, wszystkim Wam:

SERDECZNIE DZIĘKUJĘ!

że jesteście, że gracie, że piszecie, że wydajecie, że jeszcze się Wam chce, że pracujecie u podstaw i publikujecie aby nasz kramik RPG całkiem się nie zwinął.



ps. tak wiem, trochę poleciałem, być może ktoś stwierdzi, że zupełnie nie na temat - cóż przykro mi, również w KB RPG trafiają się i gnioty, ryzyko internetowej wolnej hamerykanki, eseistyki, felietonistyki, w końcu każdy może teraz być redaktorę bez dyplomu, jak pisał Borejko - takie czasy.

piątek, 6 grudnia 2013

Noworoczny Konkurs RPG

Zainspirowany świąteczną notką Zigzaka postanowiłem też coś rozdać w hoe, hoe, hoe duchu nadchodzących świat, oczywiście nie za darmo, ale myślę że nie będzie to trudne zadanie.
Żeby zacząć od przyjemniejszej części:

 
NAGRODA:
Gra RPG Armie Apokalipsy, podręcznik podstawowy nówka sztuka, premiera w tym roku także chyba każdy wie co zacz.

WYMAGANIA:
Napisz w formie notki blogowej, jaka gra RPG najbardziej przypadła Ci do gustu, w ciągu powiedzmy ostatnich 2óch lat, i dlaczego chcesz akurat ten tytuł przedstawić i polecić polskiemu fandomowi RPG.


Proszę o link w komentarzu do wpisu, wpisy niepodlinkowane mogą nie wziąć udziału w konkursie, bo po prostu nie będę wiedział że takowe powstały, więc proszę pamiętaj o zalinkowaniu.
Nie ma limitów co do objętości, ilości znaków itd., co do zasady, ale notki które uznam za rażąco krótkie, albo nie trzymające pewnego poziomu będą otrzymywały ujemne punkty ;)

SPOSÓB OCENY:
Oceniać będą wszyscy czytelnicy tego bloga głosując. Pod poniższym wpisem pojawi się ankieta w której można będzie głosować na najlepszy konkursowy tekst, aktualizowana o kolejne wpisy.

TERMIN: 
Pracę można nadsyłać, tj. podsyłać w komciach poniżej od teraz do północy 31 grudnia. Głosowanie będzie trwało do północy 6 stycznia 2014 roku.
Potem podliczę głosy, i jako jednoosobowa kapituła wyłonię zwycięzcę.

ZASADY SPECJALNE:
Bawcie się dobrze przy pisaniu, i życzę już wszystkim awansem radosnych Świąt i tradycyjnie żeby nadchodzący rok 2014 był lepszy od poprzedniego w każdej dziedzinie ;)


ZAGŁOSUJ: 

sobota, 15 czerwca 2013

Dzień Darmowych Gier Fabularnych 2013



Tak to już ten dzień! 

Dzisiaj prawdziwe święto każdego fana tej szlachetnej 
i elitarnej formy grania bez prądu ;)
Oczywiście żartuję sobie, w siekaniu orków i gwałceniu smoków nie ma nic szlachetnego i elitarnego nie oszukujmy się.*

Lecz szlachetni, prawi i kochani są Wydawcy i Fani, którzy 
w ten szczególny dzień raz do roku postanawiają uraczyć nas masą świetnych i darmowych materiałów!

Całą zabawę zapoczątkował w 2010 Borejko prowadzący jeden z najpoczytniejszych polskich blogów RPG, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać.
DDGF to niejako "przeszczep" Free RPG Day na rynek Polski, który za oceanem pojawił się 
w okolicach 2006 roku.
U nas bawimy się w trochę innej formule, ze względu na specyfikę rynku, ale sedno Dnia Darmowych Gier Fabularnych jest takie samo - dzielić się radością z gry w gry fabularne, popularyzować hobby i dzielić się z fanami materiałami przygotowanymi na tę szczególną okazję.

Nie będę tu zamieszczał listy wszystkich opublikowanych materiałów bo podejrzewam, 
że nie uda mi się być z nimi na bieżąco, więc polecam zaglądać na profil
społeczności GRY FABULARNE na G+, do zakładki DDGF
powinni być w miarę na bieżąco. Klikajcie bez obaw, można przeglądać bez logowania 
na konto Gugla.
Na zachętę napiszę tylko, że już w tej chwili dostępne są ze trzy setki stron darmowych materiałów, od Wydawnictwa Gramel, Menhir, Arka Rygla, Petry Bootmann, Misiołaka 
i innych pasjonatów.

Niechaj moc DDGF 2013 będzie z Wami!


* oczywiście są też dużo ambitniejsze gry fabularne, w których nie rzeza się jedynie orków
i smoków.

środa, 20 marca 2013

Bastion Zmutowanych Pionierów Kosmosu - Kronika Znalezisk

Tak... te enigmatyczne tytuły zapowiadają zawsze fajne i pełne treści notki.. klikasz i zwykle trafiasz nie na to czego oczekiwałeś...
 Witaj w domu bracie! ;)

Niestety to nie będzie soczysta notka o eksploracji dalekich gwiazd w poszukiwaniu artefaktów obcych.

Raczej mikro garstka linków:

IV.    Humble Bundle odpaliło tygodniową wyprzedaż. 
   W nowej formule co tydzień ma się pojawiać nowa gra, nie paczka, w zależności od kwoty jaką zdecydujemy zasilić akcję dostaniemy grę + ewentualne dodatkowe bonusy.
   W tym tygodniu w ramach HiB całkiem dobrze przyjęta gra Bastion od Supergiant Games, którzy ogłosili wczoraj, że pracują nad nową grą Transistor. Do premiery tej drugiej pewnie jeszcze chwila czasu, więc jeśli nie graliście w Bastion, to jest ku temu świetna okazja!




III.    Pioneers - kolejne znalezisko, dość ciekawa darmowa gra, jeszcze w fazie produkcji, będąca skrzyżowaniem powiedzmy Cywilizacji z powiedzmy Pirates. 
Co robimy w grze? Odkrywamy! ;)
Zbieramy ekipę, odpowiednio wyposażamy, ładujemy na statek i witamy się z przygodą!
Więcej pod wyżej załączonym linkiem.

 


II.    Dziś Modiphius odsłonił kolejne karty w temacie rebootu Kronik Mutantów RPG, Kickstarter wystartuje na jesieni. Póki co zapowiedziano pod konkretnymi nazwami dwa podręczniki z opisujące różne 'okresy historyczne' ze świata Kronik Mutantów, będą to Dark Symmetry i Dark Legion wydanie pierwszego z nich zaplanowano na koniec tego roku, drugi wyjdzie na wiosnę przyszłego. W planach mają wydawanie kampanii, dodatków i innych cudów do tego systemu. Jeśli nie pójdą w model WH40K RPG to będzie dobrze.

 Na zaostrzenie apetytów tzw. tizerek:
   (polecam oglądać w HD na pełnym ekranie)




I.    No i na koniec:



Coś bardziej przydatnego dla fanów cyberpunka, transhumanu czy Eclipse Phase w szczególności, na blogu Farcast niejaki Bobby Dee podjął się ambitnego zadania - przez rok codziennie będzie publikował notki z tzw. "mięchem" do systemu, dziś 79 dzień roku, zatem pojawiła się 79 notka. Trzymam kciuki za silną wolę doprowadzenia projektu do końca.


I to by było na tyle.

środa, 6 marca 2013

Drachenritter - czyli Reign ze smokami - zapowiedź


    Zanim chłopaki z Arc Dream w końcu przysiądą i dokończą Delta Green RPG minie jeszcze trochę czasu - oburzeni wywaleniem z Delty kosmici ćwierkają, że będzie to jakoś w 2014 czy dopiero 2015...

    Sporo wcześniej Benjamin Baugh - panopek, który maczał palce m.in. w Klubie Kerberos, Monsters and Other Childish Things, paru dodatkach do nowego Wampira, czy do Kiedy Rozum Śpi, pod auspicjami ww. wydawnictwa wypuści grę o smoczych jeźdźcach nad którą teraz ciężko pracuje.

    Erpeg ma hulać na mechanice ORE w wariancie znanym z gry Reign. Ma oferować ona kilka poziomów rozgrywki, od skali makro gdzie tworzymy królestwa czy frakcje którym służą nasi rycerze, przez skalę taktyczną gdzie rozgrywamy wielkie bitwy po skalę całkiem 'osobistą' gdzie możemy już sobie poużywać, poodgrywać na całego albo polować na potwory z lasu jak w każdym dobrym 'rolpleju'. 
    Smoczy rycerze są szeryfami, sędziami, szlachcicami, należącymi do poszczególnych "Zakonów" więc będzie całkiem sporo możliwości zabawy.
     Po grze mamy się spodziewać mieszanki 'wysokiego' i 'niskiego' fantasy. Klimat  ma być raczej ciężkawy, krainy podnoszą się po wojnie, wioski spalone, rodziny rozdzielone, śmierć, syf, pożoga i tylko gracze mogą przywrócić porządek i przestawić bieg zdarzeń na właściwy tor.

    Smoki w tej grze to nie jedynie pospolite wierzchowce zionące ogniem, ma być im poświęcone sporo miejsca w podręczniku, będzie można je hodować na własną rękę, będą ich różnorakie rodzaje, chociażby taki Barrowwyrm siejący grozę i wskrzeszający trupy w okolicy. Mają być rozpisane mechanicznie podobnie do postaci rycerzy. Różnice charakterów jeźdźca i smoka mają być także generatorem losowych zdarzeń czymkolwiek miałoby to nie skutkować ;)
    Dość trudno będzie zginąć, w końcu jesteśmy obrońcami krain latającymi na potężnych gadach, nie byle kmiotami ze wsi, ale ostre lanie po gębie ma być zapewnione, żeby nie było za łatwo.
Z ciekawostek - Zudrachen - smoczy sąd, na którym nasz smoczy sędzia z grzbietu smoka będzie rozstrzygał spory, ten którego racja będzie dowiedziona przeżyje, druga strona sporu niestety zostanie pożarta przez naszego pupilka, sorry.
Smocze guano na wagę złota? Proszę bardzo! (sic!). 
Do tego standardowo - zasady walki smoków, tajemnice, spiski, wielka polityka, tajne okultystyczne stowarzyszenia, mroczna magia, etc.
    Pory roku mają mieć wpływ na rozgrywkę - np. zimą będzie można spodziewać się trudności w zdobywaniu żywności dla swoich poddanych, bunty i niepokoje społeczne gwarantowane.

    Zapowiada się interesująco, jak sam Reign jakoś wielce mnie nie kręcił, tak podlany smoczym sosem.... od razu nabrałem chęci spróbowania tego dania.

Kiedy Ben będzie serwował swój specjał?

Drachenritter ma być testowany w marcu, w kwietniu ma wystartować Kickstarter, a gdzieś około lipca przed tegorocznym GenConem należy się spodziewać samej gry.




sobota, 16 lutego 2013

Kroniki Mutantów 3 wydanie w tym roku?

Kilka dni temu Wydawnictwo Modiphius ogłosiło plany wydania 3 edycji Kronik Mutantów RPG. Osoba Chrisa Bircha, dość dobre przyjęcie przygód z serii Achtung! Cthulhu oraz sukces trwającego właśnie Kickstartera pozwalają przypuszczać, że być może ta próba wskrzeszenia marki będzie bardziej udana niż poprzednia w wykonaniu COG.
No i rok znamienny - mija okrągłe 20 lat od pierwszego wydania... ;)
Póki co znamy dość mało szczegółów, ale parę ciekawych rzeczy możemy wyczytać z wywiadu z Chrisem przeprowadzonego przez serwis Obskures.de.
Planują ją wydać na święta br. najprawdopodobniej zarówno na poprawionej starej mechanice (albo przepisanej na nowo) oraz na jednym (może kilku?) z popularnych systemów z zachowaniem specyfiki Kronik. Doszlifowaniu ma ulec storylinia oraz sam setting ma być pogłębiony i doszlifowany. Do starych grafik mają dojść także nowe.

Jak podejrzewam za kilka miesięcy wystartuje Kickstarter i miejmy nadzieję, że pod tegoroczną choinką wylądują Kroniki Mutantów wyd. 3 bez problemów po drodze.

O samej grze można podyskutować na uruchomionym forum.
Albo na profilu Fejsbukowym 3 edycji.
Jest też wątek na forum rpg.net ,
Wrzucam cytat z Chrisa z ww. wątku poniżej:

"I played the 2nd Edition RPG back in the day and had the Fury of the Clansmen and Blood Berets boardgames. I always loved the style, terror and mad gonzo world of Mutant Chronicles so getting the chance to re-boot it was an immediate YES!
We're pulling an experienced writing team together, and focusing on the story first, there's some holes that needed filling, refinements to what is there, a bit of polishing and what we believe are very cool additions that as a MC fan I think you will love. We're doing something unusual - it's not a change, we're adding a different way to experience the Mutant Chronicles universe and I won't say too much just yet. It will add more options to your game.
Rules wise we're considering conversions to popular systems but also a full re-write of 3rd Edition involving the fans in a very open way. You know a while back I went through and generated a character using 2nd Edition for the first time in what, ten years? Probably longer. It reminded me of the clunkyness but also of some of the cool ideas in there. We'll be making sure there's a lot more you can do than just typical military and obvious corporate adventures. There's so much more to the world when you dig deeper in to the story. That's also an issue, dig too deep and you find inconsistencies which we're going to iron out, there's so many unanswered questions and dead end ideas that didn't get explored, well we have...and are exploring them.
What I can tell you is the new 3rd Edition WILL give you that gonzo rock and roll ride through the Mutant Chronicles universe and the focus will be on recreating the feel of the universe 1st.
So have you polished up those shoulder pads? You're gonna need 'em!" 

Zapowiada się obiecująco!


wtorek, 22 stycznia 2013

Fate Core Kickstarter - na finiszu

Nie pisałem o samej zbiórce u siebie na blogu, bo zrobiło to już kilku fandomowych RPGbloggerów, więc pewnie większość zainteresowanych, już wie że taka zbiórka się odbywa i za marne 10 dolarów, czyli w przeliczeniu kilka piw, dostajemy całą masę świetnych PDFów. 


Liczba stron jest zawrotna i idzie w tysiące, będą to przygody, dodatki mechaniczne, dodatki settingowe, powieść, oraz dzięki Kickstarterowi powstaną zupełnie nowe produkty z linii Fate takie jak chociażby fate'owa talia kart Deck of Fate,
czy jeszcze bardziej uproszczona wersja zasad - Fate Core Accelerated
Nie wspominając o samej nowej wersji zasad Fate'a edycji 3 czyli Fate Core.

Do końca zbiórki pozostało 7 dni i jeszcze ok. 100 tyś. $ do zebrania. Nie oszukujmy się jest to dość spora kwota, ale też wcale nie nierealna, co pokazało już kilka innych zbiórek na tym serwisie.

Ktoś zapyta ale jak to? Przecież Fate Core jest już dawno ufundowany.
Racja - te circa 100 tysiaków dzieli wspierających od ostatniego z tzw. stretch goali, czyli przerobienia na lżejszą wersję (czyt. Fate Core Accelerated) bestsellerowego podręcznika Złych Kapeluszników i bestsellerowej powieści Jima Butchera czyli Akt Dresdena aka Dresden Files.
Podręcznik w dwóch opasłych tomach planują okroić do 160-240 stron w poręczniejszym formacie 6 na 9 cali czyli na oko jak format SWeplów, dodatków do NS czy do Wolsunga.
Jeśli uda się zebrać 400 kafelków amerykańskich to Dresden Files Accelerated powinien pojawić się pod koniec 2014 roku.
Oczywiście w PDFie będzie za frajer dla tych którzy wesprą Kickstartera przysłowiową dyszką.

Co z grubszych rzeczy poza Dresden Files Accelerated?

Shadow of the Century - czyli taki pulp osadzony w latach 80', Szklana pułapka, Aniołki Charliego, czy co tam sobie wymyślicie.

Fate of Freeport - czyli znany piracki setting od Green Roninów w sosie Fejtkora.

Do: Fate of the Flying Temple - powstanie przy okazji wersji Accelerated.  Będzie to przeróbka Do: Pilgrims of the Flying Temple - czyli kolejnej nagradzanej gry Kapeluszników na potrzeby lżejszej wersji zasad.

Young Centurions - kolejna po Do gra na FAE (Fate Accelerated Edition),  osadzona w uniwersum Spirit of the Century.

Sally Slick - powieść w klimatach Młodych Centurionów.

The Day After Ragnarok - znany i lubiany zakręcony pulpiasto-postapokaliptyczny setting Kennetha Hite'a, wydany m.in. na Savage Worlds, teraz również na mechanice Fate z domieszką Shadow of the Century.

Strange Tales of the Century - kolejna porcja pulpy - almanachowy pomost pomiędzy Spirit of the Century a Shadow of the Century.


 Na koniec (info)grafika poglądowa - większość z tych rzeczy dostajemy w PDFach za marne 10 dolców.






Słabo?  
W takim razie pukajcie do FFG, po Star Warsy w 4 podręcznikach, każdy po 60 dolców, z bogiem!


Dla przypomnienia trzy linki:
  •  Tomakon na blogu niestrudzenie opisuje swoje wrażenia z lektury Fate Core, warto zajrzeć, i zobaczyć co w trawie piszczy, i co to za cały Fejt o którym tak tu krzyczom.
  • Jeżeli macie chęć na podręcznik w twardej oprawie to przypominam, że powstał pomysł wspólnego zamawiania podręczników do Polski, można na tym zaoszczędzić nawet do kilkudziesięciu złotych szczegóły u Zuhara na blogu. (jest jeszcze kilka wolnych miejsc u Tomakona). W tym są już PDFy!
  • No i na koniec zachęcam do wsparcia Freda Hicksa, Evil Hat Productions poprzez dołożenie paru groszy do zbiórki, moim zdaniem jednej z ciekawszych i najbardziej udanych zbiórek gier fabularnych na Kickstarterze:

niedziela, 6 stycznia 2013

Apocalypse World PL?

Marzyliście o Apocalypse World po polsku?
A o Hell 4 Leather?
S/Lay w/Me?
albo o Zombie Cinema

Bardzo możliwe, że niebawem doczekacie się swoich ulubionych tytułów w rodzimym wydaniu!

 
Wczoraj Adrian 'Anadir' Sprysak na blogu Wspólne Opowieści, zamieścił wstępne informacje dot. wydania tych tytułów. Oczywiście nie będą to wielkie nakłady, raczej inicjatywa od fanów dla fanów. Więcej konkretów można znaleźć na G+.




"Głównym powodem powstania Wspólnych Opowieści jest inicjatywa wydawnicza mająca na celu wydanie w języku polskim kilku świetnych gier narracyjnych znanych i cenionych autorów. Gry zostaną opublikowane nakładem nowo powstałego wydawnictwa Argent Mark Games (strona wydawnictwa jest w budowie). W tym miejscu pragnę podziękować wszystkim zaangażowanym w projekt - bez Was ta idea nie miałaby jakiegokolwiek sensu." - za blogiem Wspólne Opowieści.
  
Na G+ Anadir, wspomina m.in. o modelu wydawniczym,
nakładach raczej niskich - porównywalnych do TSoYa, później ew. dodruk. Mniejsze gry pokroju H4L , będą wydane jedynie w formacie elektronicznym. Wydawnictwem Argent Mark Games, będzie zawiadywał znany w fandomie Łukasz 'Tor' Garczewski. Jeżeli inicjatywa chwyci, i będzie zainteresowanie samymi grami, to pierwsze z nich powinny pojawić się już w tym roku.

Ja osobiście jestem bardzo pozytywnie nastawiony, mimo że faktycznie można mieć obawy czy nie skończą podobnie jak Galmadrin, jestem zdania że każdemu trzeba dać szansę a nie skreślać już na starcie bo komuś innemu powinęła się noga. Chcą wydać świetne gry, a przecież każda inicjatywa tego rodzaju jest bardzo cenna na naszym mikrym ryneczku gier narracyjnych - dla mnie wystarczy, może jestem naiwny, ale kupuję to :)

Nie raz wspominałem, że AW to jedna z najlepszych gier niezależnych w jakie dane było mi zagrać, jestem zupełnie pewien, że poradzi sobie, mimo pozornej konkurencji dwóch innych polskich tytułów w podobnej konwencji.

Mam nadzieję, że podobnie jak Darkenowi udało się z TSoYem, którego II wydanie właśnie trafia na półki sklepowe, tak wydawnictwu AMG uda się przebić z ciekawymi niezależnymi grami fabularnymi.
Oby ten 2013 rok był dobry dla wydawców RPG w Polandzie.
Trzymam kciuki!

poniedziałek, 22 października 2012

tremulus – halloweenowy wpis


Jak pamiętacie, udało mi się popełnić parę wpisów zachęcających do dołożenia się do zbiórki na nową grę w klimatach horroru od Seana Prestona z Reality Blurs

Jako, że za kilka dni ghule zaczną wychodzić z grobów i takie tam postanowiłem naskrobać parę słów o systemie, zanim zostanę pożary przez plugawe bestie z pobliskiego cmentarza..



Wracając do meritum - dość powiedzieć, że zakończyła się ona spektakularnym sukcesem, zebrano ponad 60 tysięcy baksów, czyli 1254% pierwotnie zakładanej kwoty, na które złożyło się ponad 1500 użytkowników serwisu.
Zanim przybliżę, co dostałem w zamian dołożenie się, napiszę parę słów o samej grze i zbiórce.

Jeśli czytaliście moje poprzednie wpisy to wiecie że tremulus to taki poniekąd hack, Apocalypse World czyli bardzo fajnej, znanej i lubianej gry indie w klimatach post-apokalipsy od Vincenta Bakera, którą również bardzo polecam.
A zatem ciekawa indiańska mechanika plus Mity Cthulhu... nie mogłem przejść obojętnie obok takiego mariażu ;)

Sama mechanika jest dość prosta, autorzy grę określają jako storytelling albo wręcz jako swoiste haiku, przystępne dla początkujących. Na pewno sama idea playbooków, też jest „noob friendly”, więc sądzę że gra będzie dobrym wyborem dla zaczynających dopiero przygodę z tą formą zabawy narracyjnej.

Czym są owe playbooki? To nic innego jak specyficzne gotowe karty postaci, w podstawowej wersji mamy ich 11 sztuk, czyli jedenaście podstawowych bohaterów w których możemy się wcielić. Na danej karcie mamy podstawowe informacje o postaci takie jak imię, wygląd, komu ufamy, do tego podstawowe cechy postaci, opisane podstawowe i swoiste dla danej postaci akcje [w oryginale moves], sprzęt, tor punktów zdrowia i poczytalności. Całość każdego playbooka (karty postaci) mieści się dwóch stronach, więc spokojnie możemy mieć wszystko co nam potrzebne do gry na jednej kartce papieru. Tutaj możecie zapoznać się z przykładowym z playbookiem do tremulusa.



Jak wspomniałem wraz z podstawowym podręcznikiem dostajemy 11 podstawowych playbooków, są to:

  • Alienist
  • Antiquarian
  • Author
  • Detective
  • Devout
  • Dilettante
  • Doctor
  • Heir
  • Journalist
  • Professor
  • Salesman

Dość typowy zbiór personaży nadający się do gry praktycznie w każdej epoce. Co do samych playbooków, kolejny szczegół odróżniający tę grę od gier fabularnych głównego nurtu to zasada, że w grze może być tylko po jednej postaci o danej profesji, czyli nie uświadczymy drużyny złożonej z samych Profesorów czy Doktorów, wydaje się to dobrym rozwiązaniem urozmaicającym rozgrywkę.

Zanim przejdę do opisu zawartości samego podręcznika, wspomnę jeszcze o zbiórce. 
Zebrano dziesięciokrotnie więcej niż zakładano, zatem można by się spodziewać, że dostaniemy poza samym podręcznikiem coś ekstra – i faktycznie tak było.

Osoby dokładające się do zbiórki otrzymają dodatkowe playbooki (grywalne postaci), w liczbie bodajże 36 w tym takie perełki jak Rybak, Agent FBI, Grabarz, Pilot, Alpinista, Kryminalista, Złota Rączka, etc. Fanom prozy Lovecrafta niektóre z postaci momentalnie skojarzą się ze sztandarowymi utworami tego autora.

Do tego dostaliśmy tzw. playset Ebon Eaves (nazwa miasteczka), czyli de facto generator/zbiór motywów do stworzenia sesji, który dodatkowo zostanie poszerzony o kolejne lokacje/motywy.
To jeszcze nie koniec – kickstarterowcy dostają trzy zupełnie nowe playsety – Frozen Wastelands, The Journey oraz Into Innsmouth, jak nie trudno się domyślić pierwszy i trzeci inspirowane bezpośrednio twórczością Lovecrafta. 
Te dwa playsety wspomniane przed chwilą, są również szczególne z innego powodu, mianowicie przy pisaniu o Innsmouth pomoże Kenneth Hite, a w playsecie o Mroźnych Pustkowiach będzie maczał palce sam Jason Morningstar, także można się spodziewać dobrych materiałów.
Owe bonusy oczywiście będą dostępne w sprzedaży także osobno, kiedy już gra trafi do normalnego obiegu – czyli jakoś po nowym roku.
Kickstarterowcy mieli to szczęście, że zaoszczędzili dzięki zbiórce ok. 70$ na dodatkowych PDFach.
O samej zbiórce w zasadzie to wszystko, gra jak napisałem ukaże się zapewne w sprzedaży na przełomie 2012/2013 roku.

A my, fundatorzy (heh, jak to dumnie brzmi ;) ), póki co otrzymaliśmy paczkę z roboczymi wersjami PDfów, aby zdążyć rozegrać pierwsze sesje jeszcze przed tzw. Świętem Zmarłych ;)

Oczywiście w paczce był podręcznik główny tremulus, zbiór 11 podstawowych playbooków do wydrukowania oraz coś na wzór przygody czyli the primrose path.

Sam podręcznik to jeszcze niefinalna wersja. Nie chcę napisać robocza, bo skład i ilustracje są gotowe, ale brakuje spisu treści, i pewnie uda się nanieść jeszcze parę poprawek przed wysłaniem go do druku.


Co mamy w środku?

Na początku wyjaśnienie czym jest lovecraftiański horror, Mity Cthulhu, czym jest sama gra, co to jest storytelling, pobieżny opis profesji oraz podstawowych pojęć, cech, akcji oraz parę słów o tworzeniu postaci.
Gdzieś około 15 strony zaczyna się opis samych zasad, czyli akcji, konsekwencji, zdrowia psychicznego i fizycznego, wariantów rozgrywki, rytuałów, ekwipunku i takich tam.
Od 47 strony mamy opis podstawowych playbooków wraz zapisem przykładowej rozgrywki.
Na 91 stronie rozpoczyna się rozdział dla Strażnika (MG).
Znajdują się tam porady dot. prowadzenia oraz akcje jakie może on przeprowadzać żeby namieszać graczom.
Wszystko jest dość dobrze opisane, do każdej akcji podany jest przykład użycia, do tego dołożono bardzo rozbudowany generator, dzięki któremu możemy się inspirować bądź tworzyć przygody wg. podanych schematów.
Na scenariusze wg. generatora składa się kilka wątków na które składa się po parę motywów, które spaja pewien temat przewodni. Dane wątki łączy się w tzw. „ramę” scenariusza, dodatkowo strukturalizując je o zagrożenia dla bohaterów graczy, zakończenie scenariusza – to bez happy endu i inne główne pytania do postawienia czy zwroty akcji.

Później opisany mamy system ASHES, czyli elegancki sposób na opisywanie zagrożeń:
Armor, shock, harm, extras, special – i już mamy statystyki przeciwnika.
 
Na przykład Niedźwiedź to:
A: 1 S: 1 H: 3

Bardzo to minimalistyczne i eleganckie, nie ma porównania do tabelek przeciwników z D&D 4. Nie każdemu może pasować takie podejście, ale pamiętajmy to gra indie w której rzucamy w porywach dwiema kośćmi.. ;)

Dalej opisy kilku przykładowych potworów, przeciwników i NPCów, parę słów o rozdawaniu doświadczenia i rytuałach, wskazówki odnośnie prowadzenia samej gry oraz grania z playsetem Ebon Eaves, który dostajemy od 175 strony. Mamy tam jak wspominałem masę motywów, które możemy ale, nie musimy używać w naszych przygodach, bądź przy generowaniu ich w sposób jaki wcześniej proponują autorzy.
Gracze mogą odpowiedzieć na zestaw 14 pytań co automatycznie pozwoli na wylosowanie motywów, które Strażnik będzie mógł złożyć w przygodę. Jest tego całkiem sporo w podstawce - bez bonusów dla kickstarterowców (ok. 150 zahaczek). Gdzieś ok. 240 strony mamy ostatnie porady jak samemu stworzyć swój własny Playset oraz jak zabrać się za tworzenie własnych Playbooków.

Co do przygódki pn. primrose path, to typowy jednostrzał zawarty na 5 stronach, który z powodzeniem po ściśnięciu zmieściłby się na dwóch. Zabiera postaci graczy do nawiedzonego domu.. czyli klasyka, żeby nie powiedzieć sztampa, więc rozwodzić się nad nią chyba nie trzeba ;)

Trochę znaków już natrzaskałem, dziękuję tym którzy mieli chęć przejrzeć ten wpis, być może zainteresowałem kogoś tremulusem, być może wręcz przeciwnie.

Jeżeli uda mi się rozegrać jakąś sesję w najbliższym czasie to na pewno napiszę o wrażeniach.


A póki mgła za oknem i aura dość niewyraźna polecam odkurzenie starych tomiszcz z dziełami miszcza grozy Howardu Phil­lipsu Lovecraftu.



* wszystkie grafiki pochodzą z podręcznika głównego tremulus - służą jedynie celom poglądowym i informacyjnym. 
© 2012 Reality Blurs